Peloponez

DSC_0126

Termin: 23.03.2016 – 31.03.2016

Loty: Warszawa (WAW) – Ateny (ATH) – Warszawa   (WAW)

Trasa na miejscu:

23.03.2016 Kanał Koryncki, Korynt i Akrokorynt
24.03.2016 Nauplion
25.03.2016 Sparta, Mistra, Kalamata
26.03.2016 Kalawrita
27.03.2016 Argos
28.03.2016 Kolejka Diakopto – Kalawrita
29.03.2016 Paralio Astros, Leonidio, Geraki, Sparta
30.03.2016 Mykeny i powrót do Aten

Zakwaterowanie:

  • Argos – Morfeas Hotel, Address: Danaou 2, Argos, 21 200, Greece (Δαναού 2 Άργος, 21 200), Phone: +302751068317

Świetna lokalizacja, tuż przy centralnym placu w Argos. Czyste pokoje po niedawnym remoncie. W części hotelu podczas naszej wizyty jeszcze trwał remont. Bardzo sympatyczna i pomocna obsługa. Gdy na miejscu okazało się, że dostępne są tylko pokoje z prysznicem, właściciel szybko zorganizował nam wanienkę do kąpieli dla dziecka. Bardzo smaczne, choć trochę monotonne śniadania.

Informacje praktyczne:

Sezon:

Grecja to popularny kierunek na wakacje. Jeżeli ktoś ma ochotę na palące słońce, temperatury po 40°C i tłumy turystów w każdym zakątku to pewnie najlepiej jak się tam wybierze w lipcu lub sierpniu. Na spokojne zwiedzanie pewnie zdecydowanie lepsza będzie wiosna lub jesień. W marcu temperatury oscylowały między 15 a 25°C co pozwalało na bardzo przyjemne zwiedzanie. Na kąpiel w morzu było jednak jeszcze za chłodno.

Różnica czasu:

  • Czas wschodnioeuropejski EET (UTC +2), jedna godz. w stosunku do Polski

Przewodniki:

  • „Peloponnese (PDF chapter)” Lonely Planet, Edycja 12, Marzec 2016

 Przemieszczanie się na miejscu:

Zdecydowaliśmy się na wynajęcie samochodu, który dał nam większą swobodę przy zwiedzaniu małych górskich wiosek oraz przy licznych postojach by podziwiać piękne krajobrazy. Z Aten aż do Kalamaty biegnie piękna, nowa (niestety płatna) autostrada, co znacząco wpływa na szybkość przemieszczania się po półwyspie. W ten sposób można z samego rana ruszyć wąskimi, górskimi drogami i podziwiać piękne krajobrazy, a wieczorem wrócić do hotelu wygodnie i szybko po autostradzie.

 Wtyczki elektryczne:

Standardowe europejskie końcówki, 220V/50Hz

Pieniądze i koszty:

Obowiązuje Euro, choć po ostatnich kryzysach zdaje się, że Grecy coraz bardziej tęsknią za swoją własną walutą.

Rys Historyczny

Półwysep został nazwany na cześć mitologicznego rodu Pelopidów, potomków Pelopsa, syna Tantala. Gdy cywilizacja Minojska na Krecie zaczęła podupadać ok. 1450 r. p.n.e. centrum kultury przeniosło się właśnie na Peloponez do Myken oraz Tyryns. W VII w. p.n.e. to właśnie tutaj wyrósł naczelny rywal Aten – Sparta. Dalsze dzieje Peloponezu są mocno połączone z historią samej Grecji. W roku 146 p.n.e. Peloponez zostaje włączony do Cesarstwa Rzymskiego, następnie Bizancjum. Schyłek Bizancjum to czas, kiedy rozkwita Mistra, stając się jednym z najważniejszych ośrodków kultury w regionie. W 1460 roku Peloponez przechodzi w ręce Turków Osmańskich rozpoczynając 400 lat okupacji i walk z Wenecjanami. To także tutaj rozpoczęła się Grecka wojna o niepodległość w latach 20-tych XIX w, a ulokowany na Peloponezie Nauplion został ustanowiony pierwszą stolicą nowożytnej Grecji.

Półwysep Peloponeski jest najdalej na południe wysuniętą część Półwyspu Bałkańskiego. Połączony z lądem przesmykiem Korynckim, który został przecięty słynnym kanałem. Półwysep od północy otoczony jest Zatoką Koryncką i Patraską, sąsiaduje z Morzem Jońskim i Egejskim.

Dzień 1 – Kanał Koryncki, Korynt i Akrokorynt

Tego dnia wypożyczamy rano samochód i kierujemy się w stronę Peloponezu. Jadąc autostradą nr. 8 można nawet nie zauważyć kiedy przejeżdża się nad kanałem korynckim. Kanał ma zaledwie 23 m szerokości, jego ściany wznoszą się na 90 metrów, a cały kanał mierzy 6 km. Na autostradzie oczywiście nie można się zatrzymywać, zatem aby zobaczyć kanał z bliska trzeba podjechać nad jeden z 2 zwodzonych mostów nad kanałem. Podjeżdżamy od strony miejscowości Isthmia. Mając trochę szczęścia jest szansa, że trafimy na statek przepływający kanałem.

DSC_0340.JPG

Kanał Koryncki

Ciekawa jest historia budowy kanału. Pomysł na przekopanie tego przesmyku nie jest nowy, pierwsze wzmianki sięgają VII w p.n.e. kiedy to Periander, tyran z antycznego Koryntu rozpoczął przekop. Skala przedsięwzięcia go jednak przerosła i ostatecznie kazał wybudować brukowaną pochylnię, po której małe statki przeciągane były na rolkach. Rozwiązanie funkcjonowało aż do XIII wieku. W międzyczasie wielu władców powracało do pomysłu przekopania kanału w tym Aleksander Wielki, Kaligula czy Neron, który to w 67 r n.e. wbił pierwszą łopatę, zostawiając następnie zadanie 6000 żydowskich niewolników. Projekt został jednak przerwany przez inwazję Galów. Co znamienne ostatecznie kanał został przekopany właśnie przez Francuzów, tyle że w 1893 roku.

Starożytny Korynt był jednym z najpotężniejszych miast starożytnej Grecji. W VI w p.n.e. Korynt był także jednym z najbogatszych miast Grecji. Przyczyniła się do tego doskonała lokalizacja i dwa porty – Kenchreai nad Morzem egejskim oraz Lecheon nad Morzem Jońskim. Współcześnie możemy podziwiać pozostałości starożytnego Koryntu (wejściówka 6 eur), głównie z okresu panowania Rzymian. Wśród rzymskich ruin ostała się także grecka świątynia Apolla z V w p.n.e. w stylu doryckim. Idąc w kierunku południowym od świątyni wyjdziemy na agorę (rynek). Naprzeciwko wejścia znajdziemy także teatr na 15000 widzów, wybudowany w V w p.n.e.

DSC_0290.JPG

Ruiny antycznego Koryntu i Akrokorynt w tle

Gdy podniesiemy wzrok, na pobliskim szczycie majestatycznie wznosi się na wapiennych skałach wspaniała fortyfikacja – Akrokorynt. By się tam dostać trzeba pokonać 4 km dość stromego podjazdu. Forteca była wielokrotnie przebudowywana. Przechodząc przez trzy bramy (Turecką, Frankońską i Bizantyjską) oddzielające trzy poziomy mamy możliwość podziwiać mury obronne i pozostałości rzymskie, bizantyjskie, frankońskie, weneckie i tureckie. Teren jest rozległy, warto zadbać o dobre buty i odpowiedni zapas wody. Niestety pogoda nie specjalnie sprzyjała podziwianiu widoków na Peloponez, które rozpościerają się ze szczytu fortecy.

DSC_0307.JPG

Akrokorynt

Dzień 2 – Nauplion

Nauplion to punkt obowiązkowy przy każdej wyprawie na Peloponez. Położone 12 km na południowy wschód od Argos, u podnóży majestatycznej fortecy Palamidi urzeka pięknymi wąskimi uliczkami, weneckimi domami oraz neoklasycznymi posiadłościami. Nabrzeże usłane jest kawiarenkami, butikami oraz małymi hotelikami. Ze względu na swój urokliwy charakter i relatywnie niedużą odległość od Aten (140 km głównie po autostradzie) jest to także bardzo popularny punkt wypadowy na weekend, nie wspominając o wysokim obłożeniu w szczycie sezonu.

Ślady osadnictwa w tym miejscu sięgają XII w p.n.e. Ze względu na swoje strategiczne położenie Nauplion był istotnym portem handlowym. Rywalizacja z pobliskim Argos w okresie klasycznym doprowadziła jednak do upadku miasta i całkowitego wyludnienia do II w n.e. Miasto zostało odbudowane w okresie bizantyjskim, kiedy to na akropolu (Akronauplia) wzniesiono twierdzę.  O strategicznej pozycji Nauplion niech świadczy fakt, że łącznie doczekało się aż trzech fortec. Oprócz wspomnianej Akronauplia wzniesiono także w okresie panowania Wenecjan zamek i fort działowy Bourtzi, zlokalizowany na przybrzeżnej wysepce, oraz majestatyczną fortecę Palamidi.  W latach 1823-1834, po odzyskaniu przez Grecję niepodległości Nauplion był pierwszą stolicą nowożytnej Grecji.

DSC_0433.JPG

Palamidi

Zwiedzanie zaczynamy od twierdzy Palamidi (wejściówka 4 eur). Zlokalizowana na wzgórzu, 216 m n.p.m. pozwala na podziwianie wspaniałych widoków na Nauplion oraz zatokę Argolidzką. Na szczyt prowadzą schody – 576 do bramy zewnętrznej i 901 do bramy głównej, można też wygodnie podjechać samochodem. Twierdza została wzniesiona przez Wenecjan w latach 1711 – 1714 i do dziś uważana jest za dzieło architektury militarnej, pomimo, że w 1822 roku została zdobyta przez Greckie oddziały w ciągu jednej nocy, zmuszając Turków do poddania się bez jednego wystrzału.

DSC_0352.JPG

Palamidi

Na terenie fortecy jest kilka strategicznych bastionów. W zachodniej części znajduje się najlepiej zachowany Agios Andreas Bastion nazwany tak jak maleńki kościółek na dziedzińcu. Bastion Miltiades w północno-wschodniej części to największy bastion, w latach 1840-1920 służył, jako więzienie.

Druga forteca to Bourtzi. Zlokalizowana jest na wysepce 600 m od brzegu. Wybudowana w 1473 r również przez Wenecjan służyła, jako straszak na piratów, miejsce zakwaterowania dla katów, by chronić ich przed zemstą oraz jako hotel. Blanki na murach obronnych są łudząco podobne do tych na Kremlu w Moskwie, jedne i drugie budowane były przez XV wiecznych Wenecjan. Łódka na wyspę kosztuje 4 eur w dwie strony, podziwiamy jednak tą fortecę tylko z brzegu.

DSC_0450.JPG

Bourtzi

Nauplion to jednak nie tylko fortece to także bardzo urokliwe miasto z piękną architekturą. Przy rynku warto zatrzymać się na chwilę przy kościele Agios Spyridon, miało tutaj miejsce ważne wydarzenie dla Greckiej polityki. 9 Października 1831 roku Ioannis Kapodistrias, wybrany na pierwszego prezydenta niepodległej Grecji w 1828 roku, został dźgnięty nożem a następnie zastrzelony przez Konstantinosa i Georgiosa Mawromichalisów. Ioannis w trakcie swoich krótkich rządów wprowadził system autorytarny na wzór carskiej Rosji (gdzie służył jako minister spraw zagranicznych) czym naraził się greckim elitom. Przeprowadził szereg reform by wyprowadzić zrujnowane wojnami państwo na prostą. Gdy za odmowę płacenia podatków aresztował Petro-Beja, przywódcę klanu Mawromichalisów spotkał się z wendetą ze strony jego brata i syna.

DSC_0449.JPG

Agios Spyridon i fragment rynku Nauplion

Cały cypel na którym zlokalizowana jest stara część Nauplion oraz forteca Akronauplia można obejść po promenadzie, która doprowadzi nas raz jeszcze do podnóży Palamidi oraz w pobliże twierdzy Akronauplia. Choć deptak jest wyłożony kamieniami to są one na tyle równo i płasko ułożone, że bez problemu można na ten spacer zabrać wózek dla dziecka.

Dzień kończymy na fortecy Akronauplia. Wzniesiona w VIII w p.n.e. na wzór Mykeńskich została następnie rozbudowana w okresie Bizancjum oraz przez Wenecjan. W okresie panowania Normanów został wzniesiony zamek. Po odzyskaniu przez Grecję niepodległości założono tu więzienie oraz istniejący do dziś hotel.

DSC_0408.JPG

Widok z Palamidi na Akronauplia, w tle na wyspie Bourtzi

Wzgórze pokrywają fortyfikacje wybudowane przez Wenecjan, Turków oraz Greków. W dolnej części zachowały się także fortyfikacje miejskie wraz z artylerią.

DSC_0468.JPG

Promenada z widokiem na Palamidi

Dzień 3 – Sparta, Mistra, górski przejazd do Kalamaty

map4.JPGTego dnia pogoda nas nie rozpieszczała. Był to jedyny dzień, kiedy autentycznie lało bez wyraźnych szans na poprawę. Mając nadzieję, że być może w innej części Peloponezu jest lepiej ruszamy w stronę Sparty i Mistry. W Sparcie lało tak samo jak w Argos. Wyskakuję z samochodu na szybkie zdjęcie z Królem Leonidasem i ruszamy dalej. Do Sparty jeszcze wrócimy pod koniec wyjazdu.

Mistra jest oddalona od Sparty o raptem 6 km, więc nie ma co liczyć na poprawę pogody, jednak liczymy, że fortyfikacje i kościoły pozwolą na zwiedzanie zadaszonych części i deszcz nie będzie nam w niczym przeszkadzać. Pech nas jednak nie opuszcza, okazuje się, że tego dnia muzeum jest zamknięte…

DSC_0518.JPG

Mistra

Wystarczy wspomnieć, że Mistra jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO i jest jednym z najważniejszych zabytków na Peloponezie. To tutaj kultura Bizancjum osiągnęła swoje artystyczne i kulturowe apogeum nim kraj został najechany przez Turków Osmańskich.

Miasto zostało założone w 1205 roku przez Normanów gdy w wyniku kolejnej krucjaty zajęty został Konstantynopol. Forteca w Mistrze została wzniesiona w 1249 roku przez księcia Achai Wilhelma II Villehardouin. W 1261 miasto zostało zwrócone Bizancjum w ramach okupu. W trakcie panowania Teodora I Paleologa Mistra osiągnęła status drugiego, po Konstantynopolu, miasta Bizancjum. Wzniesiono pałac, stanowiący drugą w państwie rezydencję cesarzy. Gdy Bizancjum chyliło się ku upadkowi w innych regionach Mistra kwitła i przeżywała prawdziwy renesans. W latach 1355 – 1452 założona została tutaj szkoła myśli filozoficznej, która przyciągała myślicieli i teologów z całego Bizancjum. Warto wspomnieć o Gemistosie Plethon, który dokonał reinterpretacji myśli platońskiej, propagując m.in. rozdział ziemi miedzy pracujących oraz równość rozumu i religii. Kwitła także sztuka i architektura, powstały w tym czasie liczne obiekty sakralne, wieńczone kopułami i zdobione freskami.

Siedem lat po upadku Konstantynopola, w 1460 roku Mistra została poddana Turkom Osmańskim. Miasto zaczęło podupadać, wielu mieszkańców emigrowało. Gdy w 1687 roku Mistra została zdobyta przez Wenecjan miasto odżyło i stało się ważnym centrum handlu jedwabiem. Gdy w 1715 roku Turkowie Osmańscy ponownie zdobyli Mistrę był to początek końca świetności tego miasta. W 1770 miasto zostało spalone przez Rosjan, w 1780 przez Albańczyków a w 1825 Ibrahim Pasha spalił cokolwiek jeszcze pozostało. Gdy Grecja odzyskała niepodległość Mistra była ruiną. Prace rekonstrukcyjne ruszyły w latach 50-tych XX wieku i trwają do dziś.

DSC_0532.JPG

Mistra

Nie mając innego wyjścia opuszczamy Mistrę i kierujemy się w stronę Kalamaty. Droga ze Sparty do Kalamaty to spektakularna trasa górska z zapierającymi dech widokami. Droga przecina góry Tajget (znane także jako Tajgetos) poprzez przełęcz Langada. Droga zaczyna ostro piąć się w górę od wioski Trypi, 9 km od Sparty gdzie zaczyna się wąwóz Langada. To w tym miejscu zgodnie z legendą Spartanie zrzucali ze skały dzieci, które zostały uznane za zbyt słabe lub zdeformowane by wyrosnąć na dobrych żołnierzy.

DSC_0569.JPG

DSC_0575.JPG

Następnie droga biegnie wzdłuż rzeki Langada i pnie się ostro w górę wijąc się wąskimi i ostrymi zakrętami aż osiągnie najwyższy punkt 1524 m n.p.m. stanowiący granicę między Lakonią a Mesenią. Jak się okazuje jest to także granica dla pogody. W końcu wychodzi piękne słońce. Zjazd w stronę Kalamaty jest równie spektakularny.

DSC_0580.JPG

W Kalamacie spędzamy przyjemny wieczór nad morzem. Po krótkim spacerze wzdłuż wybrzeża oraz po rynku wracamy do samochodu i kierujemy się w stronę Argos. Choć od Argos dzieli nas ponad 130 km to zdecydowana większość trasy biegnie po autostradzie, sprawiając, że powrót jest dość szybki i bezproblemowy.

DSC_0598.JPG

Widok z portu w Kalamacie

Warto także wybrać się na stanowisko archeologiczne Mesini, zlokalizowane 36 km na północny zachód od Kalamaty. Jednak zrobienie takiej pętli, która uwzględniałaby zarówno Mistrę, Kalamatę jak i Mesini w ciągu jednego dnia jest praktycznie niewykonalne, jeżeli startujemy z Argos.

Dzień 4 – Górski przejazd do Kalawrity

map2

Nasz cel na ten dzień to Kalawrita – centrum sportów zimowych i popularny wśród Ateńczyków punkt wypadu na narty. Kalwrrita położona jest na wysokości 756 m n.p.m. i pozawala przez chwilę poczuć się jak w górskiej wiosce w Austrii, a nie w Grecji. Pod koniec marca jeszcze niektóre wyciągi narciarskie pracowały i widać było, że chętnych na białe szaleństwo nie brakuje.

Do Kalawrity można dostać się na 3 sposoby: kolejką, samochodem od strony Diakopto lub przez góry. Wybieramy chyba najdłuższą i najbardziej pokręconą trasę z możliwych. Najpierw jedziemy z Argos w kierunku Trypolisu drogą nr. 7, która sama w sobie dość malowniczo wznosi się ku górze, pozwalając podziwiać zatokę Argolidzką za nami.

DSC_0613.JPG

Zatoka Argolidzka

Następnie wjeżdżamy na drogę nr. 111, która ostro pnie się w górę i wije serpentynami. Droga pełna jest zwężeń gdzie mieści się tylko jeden samochód, stromych podjazdów i ślepych zakrętów. To z jednej strony wyzwanie w prowadzeniu samochodu i jednocześnie ogromna satysfakcja dla kierowcy. Dość często zlokalizowane są punkty postoju gdzie można na chwilę się zatrzymać, pozwolić by hamulce w samochodzie ostygły i jednocześnie kontemplować piękne widoki. Cały dystans blisko 120 km zajmuje nam kilka godzin, prędkość przejazdu jest rzeczywiście bardzo niska.

DSC_0615.JPG

Alternatywa to droga przez Diakopto. Jest to wersja okrężna (trzeba wrócić autostradą do Koryntu a następnie zjechać na autostradę 8A w kierunku Patry. Z Diakopto do Kalawrity jest już tylko 37 km po wąskich górskich drogach.

Z Diakopto do Kalawrity można też dojechać kolejką wąskotorową. Plan był taki by po przyjeździe do Kalawrity zjechać w dół kolejką i następnie wrócić raz jeszcze kolejką po samochód. Okazuje się, że kolejka to popularna atrakcja nawet w marcu i na ten dzień nie było już dostępnych biletów. Kupujemy bilety na 28.03 ze startem z Diakopto. Pomimo, że to kolejka wąskotorowa i lokalna atrakcja to bilety są w systemie kolei greckich, można je zatem kupić na dowolnej stacji z odpowiednim wyprzedzeniem.

Udajemy się, zatem na krótki spacer po Kalawricie i okolicy. Miały tutaj miejsce dwa ważne wydarzenia w nowożytnej historii Grecji. 21 Marca 1821 biskup Germanos z Patrii wywiesił grecką flagę na pobliskim klasztorze Moni Agias Lavras dając sygnał do powstania przeciwko Turkom i początku wojny o niepodległość. Choć historycy wskazują, że wojna zaczęła się wcześniej w innych miejscach to wywieszenie flagi wciąż uznawane jest za wersję oficjalną.

DSC_0639.JPG

Katedra w Kalawrycie

Drugie wydarzenie dotyczy Drugiej Wojny Światowej, kiedy to w 1943 roku Niemcy w odwecie za straty po swojej stronie wybili niemal wszystkich męskich mieszkańców Kalawrity. Zegar katedry zatrzymał się na zawsze na godzinie 14:34, kiedy to masakra dobiegła końca. Więcej na temat tego wydarzenia oraz walk pomiędzy partyzantką grecką a nazistami można dowiedzieć się w Muzeum Holokaustu (wejściówka 3 eur).

Osoby zainteresowane białym szaleństwem powinny udać się w kierunku góry Helmos (2355 m np.pm.), 14 km od Kalawrity. Jadąc do Kalawrity drogą 111, tak jak my, przejeżdża sie właśnie zaraz obok. Jest tam 12 tras zjazdowych na wysokości 1700-2340 m n.p.m.

Okolice Kalawrity to nie tylko stoki narciarskie. Warto zajrzeć także do dwóch monasterów: wspomniane Moni Agias Lavras znajduje się 5 km na południowy zachód od Kalawrity. Oryginalny klasztor z X wieku został spalony przez Niemców, a mnisi wymordowani. Klasztor został wzniesiony na wzgórzu na wysokości 951 m. n.p.m. dając piękny widok na okolicę.

DSC_0641.JPG

Moni Agias Lavras

Drugi klasztor w okolicy to Moni Mega Spileo, 3 km na północ od centrum. Ten także został spalony przez Niemców w 1943 roku, a mnisi zostali wymordowani. Współczesny klasztor szczególnie warto odwiedzić ze względu na znajdującą się tam ikonę Matki Boskiej, którą uważa się, że namalował św. Lukasz. Badanie poddają ten fakt w wątpliwość i wskazują, że ikona raczej powstała ok. roku 1000. Do klasztoru można wejść tylko w długich spodniach i z zakrytymi ramionami.

DSC_0655.JPG

Moni Mega Spileo

W okolicy warto także zajrzeć do oddalonej o 16.5 km Jaskini Jezior (Cave of the Lakes) w okolicy miejscowości Kastria. Choć nie decydujemy się na tą atrakcję to przewodnik zachwala jaskinię z 13 podziemnymi jeziorami. Wycieczka zajmuje 30 minut.

Dzień 5 – Wielkanoc w Argos

Nasz pobyt w Grecji zbiega się w czasie z Wielkanocą w Polsce. Ponieważ zdecydowana większość (87%) mieszkańców Grecji to wyznawcy  prawosławnego Autokefalicznego Kościoła Greckiego, który Wielkanoc świętuje w innym terminie niż my, to nigdzie nie było czuć atmosfery świąt. Spędzamy ten dzień na skypie z rodziną w Polsce oraz na zwiedzaniu samego Argos.

Argos to nieduże miasto, choć z długą historią, sięgającą 6000 lat wstecz. Argos jest uznawane za najstarsze nieprzerwanie zamieszkiwane miasto w Grecji. Współcześnie pozostałości dawnego miasta można podziwiać oglądając ruiny z okresu panowania rzymian oraz zamek Larissa, majestatycznie wznoszący się na wzgórzu nad miastem.

DSC_0601.JPG

Zamek Larissa w Argos

Zamek Larissa podobnie jak Akrokorynt reprezentuje trudną historię Grecji z licznymi podbojami. Zobaczymy tutaj wpływy rzymskie, frankońskie, weneckie jak i Turków Osmańskich. Niestety sam zamek jest zamknięty, warto się jednak wybrać na wzgórze zamkowe by obejrzeć jego mury z bliska, jak również dla wspaniałych widoków na Argos i okolice.

DSC_0710.JPG

Argos

W centrum Argos warto zatrzymać się przy rzymskich ruinach. Wejście na teren parku archeologicznego jest bezpłatne. Duże wrażenie robią pozostałości amfiteatru na 20 000 widzów, zaś po drugiej stronie ulicy znajduje się agora i pozostałości łaźni.

DSC_0719.JPG

Amfiteatr w Argos

Dzień 6 – Kolejka Diakopto – Kalawrita

To nasze drugie podejście do kolejki Diakopto – Kalawrita (9,5 euro w jedną stronę). Ruszamy wcześnie rano autostradą do Diakopto. Odcinek 8A w 2016 roku jeszcze był częściowo w budowie, ale podejrzewam, że do dzisiaj jest to już pełnoprawna autostrada. Kolejka jest nie lada atrakcją i chyba jedną z najciekawszych tras kolejowych z jakich kiedykolwiek korzystaliśmy.

DSC_0819.JPG

Trasa wznosi się na 700 metrów na odcinku 22,5 km, w bardziej stromych miejscach wykorzystując system zębatek. Trasa wije się wśród przesmyków górskich, przez wąwozy (m.in. Wuraikos), nad urwiskami i przez wąskie tunele wykute w skale. Pokonanie całej trasy zajmuje niespełna godzinę, prędkość pozwala na spokojną kontemplację widoków za oknem.

DSC_0823.JPG

Kolejka została wybudowana przez włoską firmę w latach 1889-1895 i była w tamtym czasie szczytem inżynierskich możliwości, spotykanym w niewielu miejscach na świecie (m.in. w Szwajcarskich Alpach). Obecnie trasa jest obsługiwana nowoczesnymi, klimatyzowanymi wagonami, oryginalne parowe pociągi, które pokonywały tą trasę stoją wystawione obok stacji zarówno w Diakopto jak i w Kalawricie.

DSC_0797.JPG

Pociąg, który dawniej pokonywał trasę Diakopto-Kalawrita

Pociąg zatrzymuje się dwa razy po drodze, na żądanie, umożliwiając także pokonanie części trasy pieszo. Nie korzystamy z tej opcji, choć przewodnik wspomina, że trasa piesza jest jeszcze bardziej malownicza. Trzeba pamiętać o zabraniu ze sobą dużej ilości wody oraz latarek. Pokonanie całej trasy pieszo powinno zająć ok. 5 godzin.

Dzień kończymy w Diakopto, leniwie na plaży podziwiając widok na drugą stronę Zatoki Korynckiej.

DSC_0928.JPG

Diakopto

Dzień 7 – Paralio Astros, Leonidio, Geraki, Sparta

map3

Tego dnia robimy objazdówkę zarówno wzdłuż wybrzeża jak i po górskich serpentynach. Zaczynamy od przejazdu do oddalonego o 78 km od Argos Leonidio. Trasa wije się malowniczo wzdłuż zatoczek i stromych klifów.

DSC_0973.JPGPo drodze robimy krótki postój w Paralio Astros. To popularny kurort z średniowiecznym zamkiem wznoszącym się na pobliskim wzgórzu. Zamek nie jest zagospodarowany, można jednak wejść na jego teren i pochodzić po ruinach.

DSC_0967.JPG

Paralio Astros

DSC_0953.JPG

Ruiny zamku w Paralio Astros

Następny postój robimy w Leonidio, które ma dość spektakularne położenie. Miasteczko jest otoczone spiczastymi górami od strony północnej i południowej oraz przecięte rzeką Dafnon. Miasteczko charakteryzuje też ciekawa architektura z małymi domkami i wąskimi uliczkami. Leonidio jest też bramą do malowniczego szlaku wiodącego do regionu Lakonii.

DSC_0981.JPG

Leonidio

Udajemy się w stronę odległego o 48 km Geraki. Droga wznosi się dość gwałtownie i wije serpentynami pozostawiając rzekę daleko w dole. Tuż przed szczytem droga się rozdziela, a jej odnoga prowadzi do klasztoru Moni Panagias Elonis. Klasztor jest dosłownie przyklejony do skały. Rozpościera się stąd wspaniały widok.

DSC_0989.JPG

Klasztor Moni Panagias Elonis

DSC_0012.JPG

Klasztor Moni Panagias Elonis

DSC_0995.JPG

Widok na okolicę z klasztoru Moni Panagias Elonis

Kolejne 14 km i zatrzymujemy się w uroczej miejscowości Kosmas. Warto tutaj zajrzeć do kamiennej katedry. Jest to także świetny punkt na przerwę na lunch, okolica słynie z wybornej baraniny. W mieście nie udało nam się znaleźć bankomatu, terminale płatnicze też nie są powszechnie dostępne, więc należy pamiętać o gotówce.

DSC_0018.JPG

Kosmas

Zaczynamy zjazd w dół w kierunku Geraki. Widoki w dalszym ciągu zapierają dech w piersiach. W samym Geraki warto zobaczyć kościoły z okresu Bizancjum.

DSC_0034.JPG

W drodze do Geraki

Mając trochę więcej czasu warto rozważyć kontynuowanie przejazdu górskimi serpentynami w stronę miejscowości Monemvasia. Jest tam spektakularny fort położony na wyspie, z imponującymi klifami wznoszącymi się wysoko ponad poziom morza. Wyspa łączy się z lądem wąską groblą, która powstała w wyniku trzęsienia ziemi w 375 roku n.e. My jednak ze względu na późną godzinę kierujemy się w stronę Sparty, by po krótkim postoju wrócić do Argos.

Sparta tym razem wita nas zdecydowanie lepszą pogodą, która pozwala na podziwianie majestatycznych szczytów w oddali. Zatrzymujemy się także na chwilę by obejrzeć pozostałości starożytnej Sparty. Niestety mimo wielkiej sławy, jaka otaczała Spartę i samych Spartan do czasów współczesnych przetrwało niewiele pozostałości z okresu ich największej chwały. Spartanie, którzy nikogo się nie bali wznieśli miasto bez fortyfikacji i murów obronnych…

DSC_0042

Król Leonidas

Pozostałości antycznej Sparty znajdziemy w północnej części miasta, na lewo od pomnika króla Leonidasa. Możemy zobaczyć m.in. teatr z 2/3 w p.n.e. oraz sanktuaria Ateny i Artemidy.

Dzień 8 – Mykeny, greckie wina i powrót do Aten

To nasz ostatni dzień na Peloponezie. Opuszczamy Argos i kierujemy się w stronę Aten. Po drodze robimy jeszcze postój w Mykenach.

Dawna siedziba Agamemnona, wzniesiona na jałowym pogórzu Agios Ilias (750 m n.p.m.) oraz Zara (600 m n.p.m.) była przez 400 lat (1600-1200 p.n.e.) najpotężniejszym królestwem w Grecji.

Do XIX w. dzieła Homera Iliada i Odyseja (napisane w IX w p.n.e.), uważane były za piękne i trzymające w napięciu, ale tylko legendy. Homer wspominał w nich o Mykenach jako „bogatych w złoto”. W 1870 roku Heinrich Schliemann, archeolog amator, natrafił na ślady złota najpierw w Troi a następnie w Mykenach. Dalsze prace archeologiczne udowodniły, że Mykeny to jednak nie mit.

Według Homera miasto założył Perseusz, syn Zeusa i Danae. Perseusz zasłynął zabiciem Meduzy, jednej z najstraszniejszych Gorgon, której głowę zamiast włosów okalały wijące się węże, a jej wzrok zamieniał wszystko co żywe w kamień. Dynastia Perseidów została obalona przez Pelopa. Następnie miasto było zamieszkane przez Achajów, nim przeszło w ręce Dorów. Jednym z mitycznych królów Myken był Agamemnon, zdobywca Troi. Jego maskę, którą Schliemann wydobył podczas prac archeologicznych w Mykenach, możemy obecnie podziwiać w Muzeum Archeologicznym w Atenach.

Zostawiając na chwilę mitologię na boku, z historycznego punktu widzenia Mykeny zostały założone w okresie Neolitu, 6000 lat p.n.e. Między 2100 a 1900 rokiem p.n.e. w okresie Brązu, Grecja została najechana przez ludy Indo-Europejskie, które przyniosły zaawansowaną kulturę do wówczas prymitywnych Myken. Współcześnie ta cywilizacja jest nazywana Mykeńską, od najpotężniejszego królestwa.

Imponujące wrażenie robi ufortyfikowany akropol, nazywany mykeńską cytadelą. Mury obronne, wysokie na 13 m. i szerokie na 7 m. powstały, jako mury cyklopowe. Jest to technologia, która zakłada konstrukcję z wielkich, nieobrobionych i dopasowanych do siebie kamieni, luki uzupełniane są małymi kamieniami oraz ziemią, do łączenia nie była wykorzystywana żadna zaprawa. Nazwa wzięła się z dawnego przekonania, że taką konstrukcję mogły zbudować wyłącznie mityczne cyklopy.

DSC_0050

Lwia Brama

Wejście do Pałacu Agamemnona odbywa się przez Lwią Bramę (datowaną na 1250 r p.n.e.), konstrukcję z masywnych bloków z wizerunkiem dwóch lwów, uważanych za godło dynastii Atrydzkiej. Do Myken można się było dostać także brama tylną lub przez dwie mniejsze bramy. Wewnątrz cytadeli podziwiać możemy bogato wyposażone grobowce szybowe oraz komorowe. To tutaj odnaleziono maskę Agamemnona a także biżuterię i luksusową broń.

DSC_0063.JPG

Grobowce w Mykenach

Kierując się na południe zobaczymy ruiny domów, to tutaj natrafiono na słynną Wazę Wojowników (do obejrzenia również w Muzeum Archeologicznym w Atenach). Waza przedstawia rząd kroczących wojowników w szatach z długimi rękawami i krótkimi spódniczkami. Wojownicy mają nagolenniki, na głowie hełm z rogami i pióropuszem, a ze sobą niosą okrągłą tarczę oraz włócznię z zawieszoną torbą. To odkrycie było szczególnie wyjątkowe, ponieważ dawało wgląd w to jak wyglądali wojownicy w czasach mykeńskich.

Podążając dalej ścieżką w górę dotrzemy do Pałacu Agamemnona. W jego najwyższej części znajdował się megaron tj. duża izba. Charakterystyczne, reprezentacyjne pomieszczenia władcy. Tutaj odnaleziono fragmenty fresków (sceny walki oraz prawdopodobnie wizerunki kapłanek).

Do najbardziej znanych grobowców na terenie Myken należą Skarbiec Atreusza, zwany też grobem Agamemnona, oraz grób Klitajmestry.

DSC_0093.JPG

Skarbiec Atreusza

Ciekawostką jest fakt, że w jednym z grobowców, podczas prac wykopaliskowych w 1876 roku, odnaleziono bardzo dobrze zachowane szczątki pochowanej tam osoby. Zachowała się skóra i ścięgna, można było rozpoznać wyraźne rysy twarzy. Na tej podstawie wysnuto podejrzenie, że starożytne Mykeny mogły utrzymywać kontakty ze starożytnym Egiptem i przejąć z Egiptu techniki mumifikacji zwłok. Na takie związki zdają się wskazywać także przedmioty odnalezione w grobowcu, które są charakterystyczne dla Egiptu tj. złota maska czy klinga ozdobiona wizerunkiem kota polującego na kaczki w trzcinie przypominającej zarośla papirusu. Niestety podjęta próba przeniesienia szczątek do Aten okazała się daremna, szczątki nie wytrzymały kontaktu z powietrzem oraz trudów transportu.

W drodze do Aten zatrzymujemy się na chwilę przy jednej z licznych winnic w regionie Nemea, skąd pochodzi charakterystyczny dla Grecji szczep Agiorgitiko. Uzupełniamy zapasy przed powrotem do domu.

DSC_0102.JPG

Winnica Lafazanis

Na Peloponezie jest jeszcze kilka innych punktów wartych odwiedzenia, które my z różnych względów pominęliśmy:

  • Pozostałości starożytnej Nemei – sanktuarium ku czci Zeusa
  • W zachodniej części Peloponezu znajduje się Olimpia, miejsce narodzin igrzysk
  • Trekking przez Masyw Menalon– osoby, które lubią trekking powinny być zainteresowane szlakiem Menalon (https://menalontrail.eu/). Cały szlak ma 72,5 km i rozciąga się od Stemnitsa do Legkadii. Szlak jest podzielony na 8 odcinków o różnym stopniu trudności:
    • Stemnitsa – Dimitsana (12,5 km, 4,5 h) najpopularniejszy odcinek, przebiega przez wąwóz Lousios, obok klasztoru Prodomos oraz starego i nowego klasztoru Philosophou
    • Dimitsana – Zygovisti – (4,2 km, 1 h 20 min) przejście przy klasztorze St. Apostoli
    • Zygovisti – Elati – (15 km, 5 h), przejście przez przełęcz Bilali z możliwością wejścia na Pliovouni (1643 m n.p.m.)
    • Elati – Vytina – (8,5 km, 2 h 15 min) – starożytne ruiny i pozostałości opuszczonych młynów
    • Vytina – Nymphasia – (5,6 km, 1,5 h) zejście przez wąwóz
    • Nymphasia – Magouliana – (9 km, 3,5 h) przejście przez las do klasztoru Karnitsas
    • Magouliana – Valtesiniko (7,5 km, 2 h) – zejście obok starego sanatorium i wzdłuż brzegu rzeki
    • Valtesiniko – Legkadia (13,9 km, 5h) – zejście do Bizantyjskiej fortecy i przejście doliną do pomnika wojennego
  • Epidavros – położone 30 km na wschód od Nauplion słynie przede wszystkim z jednego z najlepiej zachowanych teatrów antycznych. Wybudowany w III w. p.n.e. może pomieścić 14000 widzów. Charakteryzuje się doskonałą akustyką, moneta spadająca na środku będzie słyszana nawet w najodleglejszych rzędach. Latem odbywa się tutaj festiwal Hellenistyczny. Niedaleko znajduje się także świątynia ku czci Asklepiosa, w mitologii boga sztuki lekarskiej. Epidavros przez wieki funkcjonowało jako lokalne centrum uzdrowień, które ściągało wielu pielgrzymów.