Włochy – Sycylia

Obraz 045

 

 

 

 

 

 

Kraj: Włochy

Opisywany region: Sycylia zachodnia

Termin: 21.06.2011 – 25.06.2011

Trasa:

  • Loty: Kraków (KRK) – Trapani (TPS) – Kraków (KRK)
  • Przejazd na miejscu: Trapani, Erice, Tempio di Segesta, Riserva Naturale Dello Zingaro, Palermo, Valle del Templi, Agrigento (łączny dystans ok. 650 km)

mapa

Transport na miejscu: Naszym środkiem transportu był wynajęty samochód Ford Fiesta. Koszty wynajmu są przyzwoite i oscylują ok. 30 EUR za dzień wynajmu. Przy dłuższym pobycie stawki są zazwyczaj lepsze.

Ruch drogowy to kwintesencja włoskiego stylu życia. O ile kierowcy samochodów zachowują się na drodze dość przewidywalnie, to po kierowcach wszędobylskich skuterów można się spodziewać absolutnie wszystkiego. Wciskają się w dowolne miejsce i nie patrzą w lusterka, pojawiają się dosłownie znikąd.

Największym wyzwaniem była jazda po Palermo. Miasto jest dość duże, pełne wąskich uliczek, często jednokierunkowych. Najwięcej czasu spędza się tam w korkach. Nie wspominając o znalezieniu miejsca do parkowania. Jeżeli dla kogoś celem podróży na Sycylię jest Palermo to szczerze odradzam wynajmowanie samochodu. We włoskich miastach stosowany jest 3 kolorowy system oznaczeń miejsc do parkowania. Kolor biały to miejsca bezpłatne (podczas wyjazdu udało nam się zauważyć może kilka, zawsze zajęte), kolor niebieski to miejsca płatne (zazwyczaj nie ma większego problemu ze znalezieniem miejsca, jednak pozostawienie samochodu na cały dzień to już pewien wydatek) oraz kolor żółty – to miejsca zarezerwowane dla mieszkańców, wymagają specjalnego pozwolenia, a samochód pozostawiony bez takiego zezwolenia zostanie odholowany, zatem lepiej nie ryzykować.

Poza powyższymi, drobnymi komplikacjami wynajem samochodu na wyspie jest dobrym pomysłem, bo daje bardzo dużą niezależność i swobodę.

PRZED PODRÓŻĄ:

Wiza: Włochy są w Schengen, zatem wystarczy dowód osobisty

Szczepienia: brak wymaganych

Waluta: Euro

Pogoda: W czerwcu gorąco i słonecznie.

Dzień 1

Na lotnisku w Trapani lądujemy późnym wieczorem. Przed nami długa kolejka oczekujących na wynajem samochodu. Jak się okazuje jest to bardzo popularna forma zwiedzania wyspy.

Odległość od centrum Trapani to niespełna 20 km. Na miejsce docieramy tuż przed północą. Niestety znalezienie bezpłatnego miejsca do parkowania o tej godzinie graniczy niemalże z cudem. Część portowa miasta usiana jest wąskimi uliczkami, które są zastawione samochodami zaparkowanymi na milimetry. Co prawda za parkowanie w nocy nie trzeba uiszczać opłaty, licznik parkometru zacznie tykać dopiero o 8:00 rano…

Cóż, i tak czeka nas wczesna pobudka 🙂

Dzień 2 – Trapani i Erice

Trapani to miasto portowe, położone na półwyspie w kształcie sierpa, usytuowane na historycznym szlaku handlowym z Kartaginy do Wenecji. Współcześnie port pełni rolę ważnego punktu komunikacyjnego do Tunezji, Pantallerii i Wysp Egadzkich.

Po śniadaniu udajemy się na spacer po półwyspie. Wąskie uliczki to mieszanina różnych stylów. Przy deptaku via Garibaldi można zobaczyć pozostałości hiszpańskiego baroku z XVIII w. Natomiast przy Corso Vittorio Emanuele usytuowana jest wielka Katedra di San Lorenzo, z barokową fasadą. Sieć małych, wąskich uliczek, tworzących niemal labirynt. to wpływ architektury mauretańskiej.

Udajemy się także na lokalną plażę. Niestety piasek w okolicy portu do ładnych i czystych się nie zalicza. Woda w morzu, choć ciepła, też niespecjalnie zachęca do pływania. Na wyspie jest pełno pięknych plaż, szkoda tracić czas na te w samym Trapani.

DSC_0991

Uliczna kapela w Erice

Po południu odwiedzamy położone nieopodal na wzgórzu miasteczko Erice. Jest to jedno z miejsc we Włoszech, w którym można się zakochać. Ponieważ leży na wzgórzu dostać się tam można bardzo krętą i stromą drogą lub nowoczesną i przyjemną kolejką linową. Decydujemy się na tą drugą opcję. To strzał w dziesiątkę. Już widoki z kolejki linowej zapierają dech w piersiach, wyraźnie widać cała linię brzegową w okolicach Trapani, w tym półwysep w kształcie sierpa. Kolejka pokonuje dystans ponad 3 kilometrów i wznosi się z 40 na 703 m n.p.m. Koszt biletu powrotnego to 9 EUR.

Widoki ze wzgórza są rzeczywiście niesamowite, przy dobrej pogodzie można stąd nawet zobaczyć wybrzeże Tunezji. Spacer po plątaninie kamiennych, średniowiecznych uliczek to czysta przyjemność. Co chwila wychodzi się na brukowany plac z kościołami oraz licznymi kawiarenkami i pizzeriami.

Erice

Matrice di Erice

Miasto historycznie było związane z kultem bogini Wenus. W świątyni bogini miłości kultywowano „uświęconą prostytucję”. Mimo licznych najazdów, świątynia nigdy nie została zniszczona. Ciekawe czemu…

Najlepszy widok na okolicę rozpościera się z Giordino del Balio. Widać stąd zalesione wzgórza, Trapani i Morze Śródziemne.

DSC_0038

Obok ogrodów znajduje się normandzki zamek Castello di Venere, wybudowany w XII i XIII w. Obecnie w zamku znajduje się ekskluzywny hotel.

DSC_0057

Castello di Venere

Warto zawsze sprawdzić, o której godzinie zjeżdża na dół ostatni wagonik kolejki linowej. Okazuje się bowiem, że po zmroku kolejka przestaje funkcjonować. Do Trapani jednak do późna jeździ autobus. Za 2,20 EUR kierowca dostarcza nam nie małych wrażeń pokonując z zawrotną prędkością serpentyny wiodące do miasta. 🙂

Dzień 3 – Segesta i Rezerwat Zingaro

Z samego rana ruszamy autostradą w kierunku Palermo. Po ok. 30 km zatrzymujemy się miejscowości Segesta. Starożytne miasto Segesta założone zostało w V w. p.n.e. przez lud Elymów, tych samych, którzy założyli Erice. Wygląda na to, że musieli być oni wyjątkowymi estetami, biorąc pod uwagę zamiłowanie do osiedlania się i wnoszenia budowli w spektakularnej scenerii. Segesta położona jest na skraju kanionu, wśród gór.

Jako miasto niezależne, Segesta uczestniczyła w licznych konfliktach z miastami greckimi, w rezultacie współcześnie możemy podziwiać nieliczne pozostałości w postaci amfiteatru i nigdy nieukończonej świątyni doryckiej. Świątynia została wybudowana w 340 r. p.n.e. na planie doryckiego peripterosu (6 × 14 kolumn). Fakt, że świątynia nigdy nie została ukończona sugeruje kilka szczegółów. Przede wszystkim uwagę zwraca brak namalowanych czy wyrzeźbionych ozdób. Świątynia także nigdy nie była zadaszona, co potwierdzają archeologowie, którzy wśród ruin nie odnaleźli pozostałości dachu. Znaleziono natomiast liczne elementy konstrukcyjne, które były wykorzystywane do wznoszenia budowli w tamtych czasach, a następnie były usuwane.

DSC_0098

Tempio di Segesta

Natomiast oddalony o 1,5 km teatr zbudowano ok. roku 230 p.n.e. Został częściowo wbudowany w zbocze, a częściowo podtrzymuje go mur. Widownia ma średnicę 60 m.

DSC_0156

Wejściówka do Segesty to koszt 6 EUR, za dodatkową opłatą 1,5 EUR trasę między świątynią i resztą ruin można pokonać busem. Odjazd co 30 min.

Po opuszczeniu ruin Segesty kierujemy się na północ w stronę rezerwatu przyrody Zingaro. Jest to najstarszy rezerwat na Sycylii. Na terenie parku występują endemiczne rośliny, niespotykane nigdzie indziej na wyspie. Jest to także dom orła południowego (Aquila fasciata). Rezerwat rozciąga się wzdłuż zatoki Castellammare na odcinku 7 km. Z klifów nad brzegiem morza rozpościera się wspaniały widok, niezmącony żadnymi zabudowaniami.

DSC_0221

Zingaro

Między klifami znajdują się maleńkie, urokliwe plaże. Cały ekwipunek oraz jedzenie trzeba zabrać ze sobą, bo na miejscu nie ma gdzie zrobić zakupów. Jak dla mnie istna idylla, do relaksu na plaży nie potrzebuję budki z hot-dogami i smażalni ryb 🙂

Część lagun ma plaże piaszczyste a część kamieniste, warto zatem zabrać ze sobą gumowe buty do pływania, by nie pokaleczyć sobie stóp o ostre kamienie. Rezerwat obejmuje nie tylko część lądową, ale także morską. W tych okolicach występują rafy koralowe. Zabranie okularków i tuby do snorklowanie może być zatem dobrym pomysłem.

DSC_0246

Dla spragnionych lepszego poznania okolicznych głębin możliwe jest wykupienie wycieczki połączonej z nurkowaniem w okolicznych grotach. Takie wypady organizowane są w pobliskim Scopello. My jednak ograniczamy się do relaksu na jednej z plaż i spaceru po rezerwacie, wzdłuż linii brzegowej.

Od Palermo dzieli nas dystans ponad 100 km, na miejsce docieramy wieczorem.

Dzień 4 – Palermo i przejazd do Agrigento

Jeżeli komuś Włochy wydają się chaotyczne, to Palermo najwyraźniej jest kwintesencją włoskiego chaosu. Miasto jest zakorkowane w stopniu porównywalnym z Warszawą w godzinach szczytu (być może w Palermo też trafiliśmy akurat na godziny szczytu). Jest tu pełno wąskich, jednokierunkowych uliczek, wypełnionych nieograniczoną liczbą skuterów. Jazda po tym mieście nawet z nawigacją nie należała do najłatwiejszych. Znalezienie miejsca do parkowania tym bardziej…

Palermo to miasto turystycznie trudne. Tutaj nic nie jest podane na tacy. Uroki tego miasta trzeba odkrywać. Jednak przy odrobinie szczęścia Palermo potrafi zachwycić. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że w przeciwieństwie do takich miast jak Rzym czy Mediolan, gdzie zabytki są odpowiednio wyeksponowane, w Palermo można mieć chwilę zawahania… czy to na co patrzę to aby na pewno ten zabytek, o którym piszą w przewodniku…?

Naszą przygodę rozpoczynamy od pozostawienia samochodów przy Via Della Libertà. Tutaj miejsce na lokalną ciekawostkę, otóż w Palermo nadal funkcjonuje instytucja „dziadka parkingowego”, który nie tylko doradzi jak zaparkować ale także spojrzy na samochód przychylnym okiem. Zawód w Polsce ostatnimi czasy niemal na wymarciu, na Sycylii ma się dobrze J

Na szczęście po centrum dość łatwo poruszać się na piechotę. Kontynuujemy spacer wzdłuż Via Della Libertà i już wkrótce wychodzimy na Piazza Ruggero Settimo, przy którym majestatycznie wznosi się budynek teatru Politeama Garibaldi. Budynek powstał w latach 1867 – 1874. Wybudowany w stylu neoklasycystycznym przez Giuseppe Damiani Almeyda.

DSC_0279

Politeama Garibaldi

Osoby wybierające się do Palermo w nieco chłodniejszym okresie niż my, mogą być zainteresowane zlokalizowaną niedaleko (przy Via Torrearsa) łaźnią turecką. Hammam znajduje się w zabytkowych XIX wiecznych budynkach. W środku łaźnia wykończona jest dość nowocześnie, z zachowaniem dawnego klimatu. Chwila odprężenia przy relaksującym masażu, peelingu tudzież w saunie parowej. Szczegóły: http://www.hammam.pa.it/

Pięćset metrów dalej znajduje się Teatro Massimo. To jeden z charakterystycznych punktów miasta, niezwykle monumentalna konstrukcja. Jest to największy teatr operowy we Włoszech i trzeci co do wielkości w Europie. Teatr słynie z perfekcyjnej akustyki, jednej z najlepszych na świecie. Budowę teatru rozpoczęto w 1874 roku. Na jego ukończenie potrzebowano przeszło 20 lat, z ośmioletnią przerwą w pracach. Ostatecznie budowę zakończono w 1897 roku. Architektura teatru jest eklektyczna, łączy w sobie klasycyzm, późny renesans, elementy baroku nawiązujące do XVIII wiecznej architektury Palermo oraz elementy sztuki arabskiej i normandzkiej. Ta mieszanka stylów została jednak połączona w wyjątkowo harmonijnym stylu tworząc jednolitą architektonicznie konstrukcję.

DSC_0283

Teatro Massimo

Teatr zasłynął także na dużym ekranie. To właśnie tutaj rozgrywa się finałowa scena trzeciej części Ojca Chrzestnego.

Kolejne 600 m. dalej wychodzimy na bardzo interesujące skrzyżowanie – Quatro Conti. To miejsce wyznacza centrum starego miasta Palermo i jednocześnie dzieli je na cztery sektory.

DSC_0305

Quatro Conti

Plac znany także jako Piazza Vigliena powstał w latach 1608-1620. Jest skrzyżowaniem głównych ulic Palermo Via Maqueda oraz Corso Vittorio Emanuele. Na rogach placu umieszczone zostały barokowe budynki z fasadami, w które wkomponowano fontanny oraz statuy reprezentujące cztery pory roku, czterech hiszpańskich królów Sycylii (Karola V, Filipa II, Filipa IV, Filipa III) oraz cztery patronki Sycylii (Cristina di Bolsena, Santa Ninfa, Oliva di Palermo, Sant’Agata).

DSC_0298

Tuż za placem, po lewej stronie znajduje się Piazza Pretoria, z pięknie rzeźbioną fontanną Pretoria. Miasto zakupiło fontannę w 1573 r. Okazało się jednak, że figlarna i prowokacyjna nagość rzeźbionych nimf to zbyt wiele dla Sycylijczyków uczęszczających na mszę do zlokalizowanego po drugiej stronie ulicy kościoła San Giuseppe dei Teatini. Fontanna została określona jako Fontanna Wstydu.

DSC_0313

Fontanna Pretoria

DSC_0320

W pobliżu placu, przy Chiesa di Santa Maria dell’Ammiraglio (Piazza Bellini 3), znajduje się Santa Maria dell’Ammiraglio. Ta XII-wieczna świątynia oryginalnie zaplanowana była jako meczet na zamówienie syryjskiego emira Grzegorza z Antiochii. W 1433 roku świątynia została przekazana siostrom benedyktynkom, które w miejsce niesamowitych mozaik wykonanych przez greckich artystów, wstawiły barokowe dekoracje, bezpowrotnie niszcząc integralność świątyni.

W pobliżu znajduje się Chiesa di San Cataldo, z charakterystycznymi różowymi kopułami. Przykład arabsko-normandzkiej architektury. Świątynia powstała w 1160 roku na zamówienie admirała Majone di Bari. Niestety wnętrze jest niemal puste.

DSC_0323

Chiesa di San Cataldo

Gdy w 1072 roku Normanowie zdobyli Palermo rozpoczął się dla tego miasta czas największej prosperity. To także początek unikalnego na Sycylii stylu arabsko-normandzkiego. Jego kwintesencją jest Katedra Palermo, zlokalizowana przy Corso Vittorio Emanuele. Ukończona w 1190 roku charakteryzuje się mieszaniną stylów z majestatycznymi arkadami i ornamentami. Wewnątrz znajdują się krypty oraz skarbiec z klejnotami królowej Konstancji Aragońskiej, normandzką koroną oraz ząb św. Rozalii, patronki Palermo…

Kierujemy się w stronę Piazza Marina, z licznymi jachtami i żaglówkami przycumowanymi do nabrzeża. Znajduje się tutaj maleńki ale urokliwy park Giardino Garibaldi oraz budynek o mrocznej przeszłości Palazzo Chiaromonte Steri. W XVII wieku znajdowała się tutaj siedziba Inkwizycji i jednocześnie miejsce kaźni dla wielu heretyków.

DSC_0336

Marina

Osobom o mocnych nerwach polecamy wycieczkę do Catacombe dei Cappuccini przy Piazza Cappuccini. Znajdują się tam zmumifikowane ciała i szkielety ok. 8000 mieszkańców Palermo z XVII-XIX w. Ciała są ubrane w stroje z okresu (niejednokrotnie strój jest w lepszym stanie niż samo ciało) reprezentujące pochodzenie, wykonywany zawód czy płeć. Mężczyźni i kobiety zajmują osobne korytarze. To raczej nie miejsce dla dzieci.

Popołudniu ruszamy w stronę naszego następnego przystanku tj. Agrigento. Do przejechania mamy ok. 130 km. Na miejsce docieramy pod wieczór. Ciekawa obserwacja z sycylijskich dróg. Jeżeli komuś wydaje się, że tylko w Polsce policja czai się w krzakach z „suszarką” to jest w błędzie. Na Sycylii widzieliśmy patrol carabinieri kontrolujący prędkość zaraz za zakrętem, z samochodem schowanym w krzakach J

Dzień 5 – Agrigento i powrót do Trapani

Celem podróży do Agrigento jest dolina świątyń – Valle dei Templi. Wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO jest jedną z głównych atrakcji Sycylii. Składa się z kompleksu świątyń oraz starożytnych murów greckiego miasta Akragas. Wbrew nazwie pięć doryckich świątyń nie jest zlokalizowanych w dolinie lecz na wzniesieniu i stanowiły one w owym czasie swoistą latarnię morską, dla nadpływających żeglarzy.

Wejście do parku archeologicznego (10 EUR) znajduje się przy Piazzale dei Templi, kilka kilometrów poza współczesnym Arigento. W tym miejscu zlokalizowany jest także dość obszerny parking dla samochodów.

Pierwszą świątynia do jakiej podchodzimy jest Tempio di Eracle (Świątynia Heraklesa). Powstała w VI w.p.n.e. uznawana jest za najstarszą ze świątyń. Wielkością zbliżona jest do Partenonu w Atenach, choć niestety nie tak dobrze zachowana.

DSC_0394

Tempio di Eracle (Świątynia Heraklesa)

Świątynia Zgody – Tempio della Concordia przetrwała do dziś niemal nienaruszona. 6 kolumn z frontu i 13 po bokach zostało ustawionych na podstawie o wymiarach 39.44 x 16.91 m. Świątynia została wzniesiona w 440 r. p.n.e., by w VI wieku zostać przekształconą w kościół katolicki. Efektem tej zmiany jest brak antycznych ozdób oraz zniszczenie tylnej ściany świątyni.

DSC_0378

Tempio della Concordia (Świątynia Zgody)

Tempio di Giunone (Świątynia Juno) została wybudowana wysoko na wzniesieniu, pięć minut spacerem na wschód od Świątyni Zgody. Do dziś zachowała się jedynie część kolumnady. Datowana jest na rok 450 p.n.e.

DSC_0357

Tempio di Giunone (Świątynia Juno)

Po drugiej stronie Via dei Templi znajdują się szczątki niegdyś masywnej Świątyni Jowisza (Tempio di Giove). Świątynia nigdy ostatecznie nie została ukończona, współcześnie znajduje się w ruinie. Świątynia niegdyś zajmowała powierzchnię 112 x 56 m. z kolumnami sięgającymi 20 m. wysokości. Pomiędzy kolumnami umieszczone były telamoni – olbrzymie statuy. Jedna z tych statui znajduje się w muzeum archeologicznym na terenie parku, natomiast obok świątyni leży kopia, pozwalająca lepiej wyobrazić sobie wielkość całej budowli. Prace nad świątynią rozpoczęły się prawdopodobnie w roku 480 p.n.e. Podejrzewa się, że budowla uległa zniszczeniu w trakcie najazdu Kartagińczyków w 406 r. p.n.e.

Obok znajduje się Tempio di Castore e Polluce (Świątynia Kastora i Polluksa), częściowo zrekonstruowana w XIX w. z fragmentów innych świątyń. Wszystkie świątynie na terenie parku archeologicznego są podświetlone, dzięki czemu można je podziwiać także po zmroku.

DSC_0424

Valle dei Templi

Niestety, nie możemy zostać tak długo w Agrigento, wieczorem mamy już lot powrotny do Polski. Od Trapani dzieli nas odległość ok. 150 km. Przed oddaniem samochodu na lotnisku trzeba go jeszcze zatankować. Okazuje się, że wcale nie jest to takie proste. W pobliżu lotniska nie ma stacji benzynowej. Ruszamy w stronę Trapani mijając po drodze kilka stacji samoobsługowych, które niestety przyjmują płatność wyłącznie kartami, ale wydanymi we Włoszech. Dopiero bliżej miasta natrafiamy na „normalną” stację, gdzie można zapłacić także gotówką. Możemy wracać do domu.

Sycylia to piękna wyspa. Zdecydowanie warto przyjechać tutaj na dłużej i zobaczyć jeszcze inne skarby, jakie ma do zaoferowania. We wschodniej części wyspy oprócz wulkanu Etna warto odwiedzić takie miejsca jak Syrakuzy czy Taormina. Osoby, które dysponują większą ilością czasu mogą być także zainteresowane popłynięciem na Wyspy Liparyjskie (Aeolian Islands). Dla nas to był jedynie krótki wypad i jednocześnie zachęta by jeszcze tu wrócić.